szukaj w

Utwór: Ci żli

  • wykonawca: 52 Dębiec
  • wyświetleń: 1676


     1.
  Rosnący procent takich jak ja
  Odsetek rośnie
  Od setek i pięćdziesiątek co piątek
  Co poniedziałek w wyborczej
  Masz porcje podnoszące emocje
  Jak tu związać koniec z końcem
  Jeśli nie pracujesz nie tylko w dni
  Niepracujące co?
  Chcąc nie chcąc co miesiąc
  Coraz więcej grzesząc
  Coraz mniej się ciesząc
  Coraz mniej myśląc
  Mógłbym przysiąc
  Że widząc łatwy tysiąc
  Mógłbym łatwo przysiąc
  Jesteśmy tacy Rodacy…
  Zamiast dać na tacę zabrać z tacy razem
  tacą
  I spizgać kościelnego chociaż za to nie płacą
  Wyjebać dziesione patrząc oczami złego
  W przestraszone oczy tego jednego
  pechowego
  Którego wypadało chwycić za gardło
  Tak jak frustracja cię dusi
  I cię zmusi byś skusił
  I nie puścił póki ona nie popuści
  Jestem ludzki!
  Jeśli mogę żyć godnie jak człowiek
  Co ty na to powiesz gdy to samo zrobię
  Kurewsko zły…
  Bo mam duzo gorzej niż ty
  Tobie tata kupił
  Jego tata się upił
  Mój to chuj jest zerem
  Ma dla mnie tylko elemele
  A ty łochu masz samochód
  A źli nocny obchód by mieć dochód
  Opchnąć prochów po trochu
  Cztery dychy za pożyczone dychy
  W 2 tygodnie spłacić
  Wzbogacić się zabawić się i stracić
  Na krótki czas wyleczyć smutki
  Smakiem drogiej wódki
  Z różnym skutkiem
  Pobicia dla samego wyżycia się
  Poczucia się lepiej
  Lepiej niż ten skopany spotkany pod sklepem
  Rano na to samo spojrzeć trzeźwo
  Kac z powodu życia, nie do przepicia
  Struty przez wyrzuty sumienia
  Żołądek skręcony ręka drży
  wstaję wygięty a w TV znowu ty
  Tłusta gęba szczerzy kły
  Twoje gry co by było gdy
  Mówić dużo nie przekazując nic
  Wciskać swój pic
  Odechciewa się żyć
  Można znów iść pić
  I rzygać żółcią na to bo nic innego nie ma
  Znowu poniedziałek nic się nie zmienia
  2.
  Mam dużo szczęścia inni mają mniej
  I dużo złości inni mają więcej jej
  Leję jej cześć na papier tej
  Słuchaj mnie więc
  Zaciskam pięć palcy w pięść
  Drugie pięć w drugą pięść
  Byś zobaczył moją drugą część
  Moje drugie ja
  Ja wściekłe jak psia mać
  Nie podchodź za blisko
  Jestem gotowy na wszystko
  Tak wyszkolone psisko
  Przez takie środowisko
  Skundlone morale skulone nisko
  Ważniejsza miska
  Na wysokości pyska
  Pełna walizka
  I znane nazwiska
  Maja cudowne właściwości
  O chciwości… Nie masz dla mnie litości
  Chciałbym już nie pościć
  Chciałbym już nie prosić
  Chciałbym nie zazdrościć
  Zapomnieć o chciwości
  Chciałbym…
  Ile dał bym by mieć potąd
  I odtąd więcej nie chcieć
  Kiedy śpię i śnię tak właśnie jest
  A potem spadek ze skraju raju do realiów
  W które trzeba wkroczyć
  Przecierając oczy po nocy
  Bo to TU życie dalej się toczy
  Toczy nas dalej od środka nowotwór tych
  czasów
  Dlatego jesteśmy jak potwór od czasu do
  czasu
  Co twoje to moje co moje tego nie rusz
  Cóż już tuż tuż aby nóż pod poduszkę brać
  idę spać
  Jestem zły bardziej niż ty
  Zły jak ci wszyscy źli młodzi
  W których rodzi się to uczucie gdy coś cię
  zawodzi
  Z ulicy, ze sceny, wolni i usidleni
  We wszystkich się pieni
  I nikt tego nie zmieni
  Bo nikt nie mydli mi oczu
  Nikt ni usidli mych odczuć
  Nie kroczę na uboczu
  Nie balansuję na krawędzi
  Wchodzę w sam środek
  Oddycham tym smrodem
  Jestem żywym dowodem
  I kiedy przyjdzie czas na spowiedź
  Zamknę w grobie każde kłamstwo które ty
  wypowiesz
  Poznajcie prawdę, dotarła już do mnie
  Życie jest snem wariata śnionym
  nieprzytomnie
  To sen o tobie o nim, o niej i o mnie…
  Ref.
  Jestem zły…
  Bo ty w polityce przy korycie
  Stanie na szczycie
  Szczanie na czyjeś życie
  Bo ty wchodzisz ze swym picem na mównicę
  Bo ty jesteś tu karierowiczem
  Bo ty nie znasz się na muzyce
  Bo nie jest dobrze
  I kto mnie poprze?
  Zarabiam 8 stów 6 zostawiam na poczcie
  Bo wy chcecie zwalczać narkotyki
  Nie znając pojęcie profilaktyki?
  I jakie wyniki?
  Jest popyt – jest podaż
  Prawa rynku tego nie pokonasz specjalisto
  Wykształcony na papierze ekonomisto
  Edukujcie dzieciaki
  Nie wsadzajcie do paki
  Ale edukacja trwa i kosztuje, pieniędzy
  brakuje
  Wszyscy tam to chuje, każdy chuj żałuje
  Więc taniej jest dać skurwysynom w błękicie
  Kolejne prawo by spierdolić komuś życie
  Bo wy policyjne skurwysyny
  Robicie akcje was korumpują, a my cierpimy
  Legalna marihuana to ulga dla organów
  ścigania
  
  

Reklama

Serwis udostępnia teksty piosenek w celach edukacyjnych i informacyjnych, wyłącznie do użytku prywatnego. Prawa autorskie tekstów są własnością ich twórców.

lustrzanki cyfrowe | mieszkania katowice | wyszukiwarka mp3 | Pralki, pralka automatyczna | nauka jazdy warszawa wola | ślub | Leganza | METODA CALLANA | angielski dla dzieci | muzyka | wczasy | mazury konferencje | Dzieci | teksty piosenek | hosting