szukaj w

Utwór: Wena

  • wykonawca: Kaliber 44
  • wyświetleń: 926


     Zdradliwa wena, raz jest raz jej nie ma
  Choć podstępuje na czoło jak morena
  Zżera mnie trema, myślę o tym o czym nie powinienem
  W tym momencie chyba się przekręcę
  I coraz goręcej i pióro drży w ręce
  Rozpoczęte dzieło i coś się zacięło
  A ile to już lat minęło, od kiedy wszystko się zaczęło?
  Rewolucja jak z mono do stereo
  Inne pomysły bombardują wyobraźnię
  Jak meteorytów deszcze, chłopcze chcesz jeszcze?
  Coż proszę bardzo jedni łakną, inni wzgardzą
  To dla iluś popularny jak Smok Miluś
  Hip Hop ma wyrość jak dąb przed domem wielki
  Ciągle kręci i nęci jak cukierki
  Poprawiam usterki, zmieniam jak fale radia
  Ludki stoją w rządku jak honorowa gwardia
  Spróbuj się wychylić a utrę Ci nosa
  Figa z makiem - trafiłeś jak na kamień kosa
  Masz złe intencje - poniesiesz konsekwencje
  Słuchaj głosu swego tym lepiej im prędzej,
  Bo to jest ważne co jest w każdym
  Lecz głęboko,
  Nie potrzebne jest tutaj szkiełko i oko
  Kształtowanie siebie i rozwijanie
  Zdążanie do doskonałości w granicach możliwości
  Posiadanie doskonałości i techniki,
  Bo życie to nie tylko atak, ale i uniki
    Zdradliwa wena, raz jest raz jej nie ma
  Ja ją prowokuje, bo to moja domena
  Dla mnie jest hip-hop i dla mnie jest scena
  A co dla Ciebie zapytaj się siebie
  Zdradliwa wena, raz jest raz jej nie ma
  Ja ją prowokuje, bo to moja domena
  Dla mnie mikrofon i dla mnie jest scena
  A co dla Ciebie zapytaj się siebie

Reklama

Serwis udostępnia teksty piosenek w celach edukacyjnych i informacyjnych, wyłącznie do użytku prywatnego. Prawa autorskie tekstów są własnością ich twórców.

bramy | dziecko | alarmy Wrocław | pożyczka | suplementy | Kredyty Gotówkowe | Pozycjonowanie Kraków | skracanie linków | Zegarki | linki sponsorowane | Króliki | portal ślubny | klimatyzacja | Zakłady piłkarskie | Ubieranki