szukaj w

Utwór: Nie igraj z ogniem

  • wykonawca: PWRD
  • wyświetleń: 817


     [Koma]
  Nie igraj z ogniem kiedy chcesz uniknąć poparzeń
  To ciąg dalszy zdarzeń, ciąg dalszy wrażeń
  Ciągle sobie wierny
  Tak jak Stallone żyje na krawędzi
  Igrać z żywiołem, właśnie to mnie nęci
  Na to nie brakuje chęci
  Czas nieubłaganie pędzi
  A nowe rzeczy się dzieją
  Sytuacja jest nieprzewidziana jak Spec
  Sparzysz się, jeżeli ocenisz źle ją
  Jest mało tych, którzy dobrze zrobić to umieją
  
  Ref.: Nie igraj z ogniem kiedy chcesz uniknąć poparzeń
  Wystarczy jeden błąd, to wszystko gdy płomień jest blisko
  Nie igraj z ogniem kiedy chcesz uniknąć poparzeń
  To ciąg dalszy zdarzeń, ciąg dalszy wrażeń
  
  [Koma]
  Można uważać to za błąd, jak kto woli
  Tak jest, że czasem sytuacja wymyka się z pod kontroli
  Nieświadomie robimy coś co innych boli
  Na błędach uczymy się życia, jak aktor swojej roli
  Każda chwila nas szkoli
  Ta była kolejną, której zapomnieć nie będę mógł nigdy na pewno
  Dzień jak co dzień, wieczór, dobra zabawa
  Nie spodziewałem się, że rano będę musiał błędy naprawiać
  Wcześniej kawa, aby na imprezie mieć dobre obroty
  Piwo zmieszane z szampanem zapowiada kłopoty
  Dobra muzyka, dobre drinki działały jak narkotyk
  Jedna z szalonych nocy w samym centrum Europy
  Wszystko szło w dobrą stronę
  Właśnie kończyłem kolejną Coronę
  W głośnikach Barry White przeplatał się z Jacksonem
  Wszystko zlewało się w jedno, każdy człowiek wydawał się klonem
  Piwo skończone, w objęciach procentów czułem się jak pionek
  Tak to bywa, byłem zalany jak Atlantyda
  Próbowałem wstać, lecz horyzont dziwnie się kiwał
  Chciałem upolować sztukę jak Killera Ryba
  Po wypiciu trunków zachciało mi się pocałunków
  Nie było ratunku, nie było trudno się zdecydować
  Była piękna jak Pola Raksa, czułem się jak Cassanova
  Odważny jak Armia Krajowa wypowiadałem słowa
  Język się plątał, do dziś nie pamiętam o czym była mowa
  Nie mogłem się kontrolować, ważne było jedno
  Zaspokoić żądze i odkryć całe jej piękno
  Rączki pracują, kolejne tajemnice poznać próbują
  Prawie do nieba wzięłaś mnie, Piasek tak by to ujął
  Kilka słów dla złapania oddechu, kilka uśmiechów
  Potem dalej po zakazany owoc w objęcia grzechu
  Umysł odłączył się od ciała ja Słowacja od Czechów
  Na schodach pod klubem Gwint
  Było wygodnie jak w Holiday Inn
  Nie musiałem znać kodu PIN
  Żeby ją odblokować
  Była na wszystko gotowa, nie mogłem tego zmarnować
  Nie musiałem się stresować, wystarczyło proponować
  Nie spodziewałem się, że tak łatwo będzie propozycje przyjmować
  
  Ref.
  
  [Koma]
  Nikt nie jest święty
  Dość długo trwały momenty dozwolone od osiemnastki
  Świat wydawał się piękny
  Nagle za plecami słowa Oztrego i Dychy
  Koma jak jest?
  W porządku jak najbardziej należytym
  Wracasz z nami?
  Nie zostanę jeszcze chwile
  Zapatrzony w jej oczy jak Jay-Z w Alliyah
  Sie żyje, trzecia trzydzieści
  Nikt nie ma ochoty zasnąć w połowie drogi do jej domu
  Powoli robi się jasno, świta
  Do tej pory twarz ciemnością okryta
  Staje przede mną w całej okazałości
  Brak powodów do radości
  Bez wątpliwości jedna z większych pomyłek mego istnienia
  Poczułem wyrzuty sumienia
  Zaczęła szukać czegoś w kieszeniach
  Daj mi swój numer, upojenie alkoholem znika
  Jestem w szoku, nawet nie umiem jej imienia odczytać
  Dla młodego alkoholika w takich momentach życie traci sens
  Z pewnością nie wyglądała jak Tyra Banks
  Ach, co to był za dzień
  Raczej koszmarny sen
  Po co się tak spiłem
  Dlaczego się tak pomyliłem
  Potem się odwróciłem, nie wiedziałem jak to skończyć
  Nie igraj z ogniem, Koma ciąg dalszy nastąpi
  
  Ref. x2
  
  
  
  

Reklama

Serwis udostępnia teksty piosenek w celach edukacyjnych i informacyjnych, wyłącznie do użytku prywatnego. Prawa autorskie tekstów są własnością ich twórców.

Biuro podróży | ofe fundusze | Łożyska koła | Muzykunia na Z | darmowe programy | stacje paliw | Nero | budownictwo przemysłowe | darmowe programy | Wózki dziecięce | Dzieci | tenis stołowy | uzaleznienia | słowa piosenki | pozycjonowanie strony