szukaj w

Utwór: Grunt

  • wykonawca: Ascetoholix
  • wyświetleń: 2317

[Liber]
  52, drużyna A
  Sprzedamy to w detalu i hurcie
  Nie pasuje ci to stul się szmato rękę mam na pulsie
  To mój dźwięk na podziemnym gruncie
  Wyrośnięty powoli przybierając na wadze funt po funcie
  Sie nie bój, (nie bój się) się nie bójcie
  Nie dajecie wiary to maszerujcie
  Nasz owoc pójdzie w biznes, ale z treścią
  (chodź, chodź, chodź) weź to świeży towar nie pokryty pleśnią
  To spełnienie snów, które ci się nawet nie śnią
  Z liryką niezależną
  Sięgnij pamięcią bo tam dowody na to drzemią
  Jedno, drugie demo, imprezy
  Wszystko to pod ziemią bez pogoni za premią
  Zyskiem, zapomogą, wielkopolskie logo budowanie dzień po dniu
  Osiem dni w tygodniu, teraz na kolejnym stopniu
  Rap, rap, który uzależni was jak opium
    [Hans]
  Rap zahartowany w ogniu, reszta to popiół
  Bez sztucznych wymiotów
  Bez próżnych idiotów
  Bez słodkich słówek
  Żeby się powtarzał jak półgłówek
  Pomyśl, a potem się broń
  Skłon, poznaj skłon
  Rób uniki od techniki
  Bo jesteś zwykłym zawodnikiem
  Dla krytyki i publiki
  Skaczecie jak pajacyki do ich muzyki
  Plastikowe żołnierzyki kontra
  Niezależne żale, te słowa nie przyjazne dla wroga
  Rapowa, undergroundowa muzyka hardcorowa
  Spłonie twoja papierowa umowa
  Za sprawą szalonego jak krowa
  Salomon Kreutzwelda Jacoba
  Pojebańca, kańca
  Nie założysz mi kagańca
  Nie próbuj zakładać smyczy
  Bezpańskie podziemie poznańskie krzyczy
  Rap dla ulicy, rap dla ulicy, słyszysz?
  (Jak jest? Dobrze w chuj!)
  Nie słyszysz bo pizdy słuchają top listy
  Na co liczysz i jak liczysz
  5 jak pięść, już wiesz 2 tak mam takie dwie
    [Doniu]
  Wiesz Hans czym jest gmach bez fundamentów?
  (jasne, że wiem)
  Dmuchasz i rozpieprza się jak domek z kart
  To nic niewart przekaz i zerowy styl
  A brak pokory, silna wieczna opozycja to my
  A gdzie hip-hop co ruszać miał z założenia
  Naraz sprinku mnie wkurwia dlatego zmieniam to
  Lejąc nowe brzmienia na głodne uszy
  Nareszcie deszcz po latach wielkiej suszy
  To będzie wszędzie i wbija ci się w czachę
  To dobrze, bo ustęp A wspomagany 52 paragrafem
  Nowym trafem wielkopolskich ulic
  Rapowy cyklop, który właśnie przemówił
    [Kris]
  Tak, przemawia jak wulkan
  Wyrzucając z wnętrza serca na brudne podwórka
  Gorącą lawę i pył
  Prawdę którą ktoś skrył
  Patrz w tył, czas nie zataisz
  Są ślady, stare osady żyzne jak mady, eskapady
  Zdjęcia w prywatnych kronikach i w albumach
  Undergound, gdzie?
  W duszach i w rozumach
  Chyba już kumasz, nie wzięliśmy się z nikąd
  Graliśmy za friko, walczyliśmy z krytyką
  I tak będzie nadal (dla nas)
  Nie ma tematów o których mówić nie wypada
  Bez ograniczeń swym językiem ci wykładam
  Byś teraz odetchnął od pop gówna i techno
  Wkrótce oni zdechnął, a zobaczysz, że rap przetrwa
  Wchodząc o własnych nogach na wyższe piętra
  Ze złością psa, z szybkością ebola wirusu
  A bez przymusu, 2001 rok eksodusu
    [Deep]
  Każdy z nas gra sam, to jeszcze pół biedy
  Pada na ryj Van Damme jak zbity pies kiedy
  Najwyższa instancja w pełnym blasku
  Mam was w potrzasku, a Asceci winnych wieszają na pasku
  Słyszysz nas styl co w pył zmienia twe ego
  Jak Tyson Gołote zostawiam cię pogrążonego
  Martwego, bo wszystko z czego byłeś taki dumny
  Przy nas traci sens jak pieniądz w obliczu trumny
  Patrzysz jak z dumą wyrasta z pod ziemi
  Monumentalny skład kładąc cień na twój szmat (52)
  Bo ile to już lat gówno śmierdzi na topie
  My błyśniemy a ze wstydu gówno samo się zakopie
  Anakonda dorastała w tajemnicy pod wami
  Zatruwana kiepskimi rymami, wybił dzwoń 52 raz
  Pełen skłon, bo nadszedł nas czas
  Stoimy w pełnym majestacie
  A szuje pociągają nosem, podciągają gacie
  Uwięzieni w własnym strachu jak zęby w aparacie
  I co rozdziewasz gębę, ja nie zniknę
  Prawdziwy hip-hop wykręca żołądek, to dopiero początek
  A więc nie wywalaj gał pało, 52 znowu dojebało
    A dojebało, tak ma być, tak!
  52, 52, 5 razy 2
  Drużyna A, drużyna A
  Dwie pięści, Ascetoholix
  Oborniki Poznań
  Wielkopolskie podziemie
  WLKP, właśnie to najbardziej cenie
  Na gruncie podziemia, dokładnie
  WLKP, WLKP tego chce
  Ze złością trwa
  52 x5
  Drużyna A x6
  Kris, Doniu, Liber, Deep, grunt
     Pobrań: 175
  W tym miesiacu: 3
    Inne piosenki tego wykonawcy:
    Brak mi słów
  Intro
  Już dawno
  Maraton
  Nie gap się
  Oglądając się w tył
  Siano
  
  
  

Reklama

Serwis udostępnia teksty piosenek w celach edukacyjnych i informacyjnych, wyłącznie do użytku prywatnego. Prawa autorskie tekstów są własnością ich twórców.

pozycjonowanie | Klamki | tabletki odchudzajace - tanio | Wózki widłowe | tanie części fendt | dzwonki Real Music | Samochody | Ceragon | Wózki | Perfumy Męskie | galeria zdjęć | Pirotechnika | Detox Vision | Księgowość Kraków | maszyny budowlane