szukaj w

Utwór: Kolejny stracony dzień

  • wykonawca: Peja
  • album: Na legalu
  • wyświetleń: 4031

[Peja]
  Kolejny stracony dzień z życia poza kontrolą
  Jak Seta wrzuty luty na poznańskich wagonach
  Tak cieszy każdy ranek jak z kobietą w ramionach
  Zasypiam się i budzę, przy muzyce się nie nudzę
  Przyjaźni nie zmieniam, na pieniądze nie zamieniam
  Nie przeliczam, idę dalej, wiadomo nie ma lekko
  Chłopaków pies porobił i penitencjarne piekło
  Jeb to, jeb to dla rządowych instytucji otwarta nienawiść
  Kurwo nas nie możesz zabić
  SLU, onomato, słowem walczę, piach pod butem
  Tutaj biedne społeczeństwo zagra pod życiową nutę
  I dlatego co ma lute, innych rozwiązań nie szukam
  Dla kobiet też coś mam typu dziwka czy suka
  Zwady nie szukaj, chcesz mieć bezpośredni kontakt?
  Dobrze ruszają się biodra, pełne usta, twarde cycki
  Codzień szukają rozrywki, potem obolałe cipki
  W rytmie tej samej melodii, pod dyktando tej modlitwy
  Wielokrotnie przełożona siostra Boga się nie boi
  Posłuchaj mnie dziecinko, w ten sposób nie zarobisz
    Ref.:
    Znów kolejny dzień ci uciekł, głupot narobiłeś jeszcze więcej
  Jak na razie do tej pory życia swego zmienić nie chce x2
    [Peja]
  Albo radę damy, albo jak tynk odpadamy
  Stare mury, stare bramy, kamienice dobrze znamy
  Piwko na prześwicie, toczy się jeżyckie życie
  Żadnej diametralnej zmiany, ty myślałeś, że co mamy
  Co, willa i basen ukoronowaniem pracy
  Na razie nic z tego, to marzenie wiele znaczy
  To dużo tłumaczy, chwila moment i uciekasz
  Kładziesz podpałkę pod grilla, z drinkiem na swych ziomków czekasz
  Sprawdź wodę w basenie, jakieś twarde suty wyszczym
  Bo to co zobaczyłeś zdało ci się tylko przyśnić
  Ciepły jesienny wiatr rozwiał wszelkie wątpliwości
  Fata kurwa ta morgana, czas wyskubać oszczędności
  Dwa trzydzieści mam na Pilsa, niby chuj, ja go fu
  Typy piją słodką lu, dzieci wracają ze szkół
  A przed skrzyżowaniem, niedaleko tuż pod trójką
  Jakiś typek z komórką umawia się z maniurką
  Mijam go, przycinam, e zadyma, gejsza mięknie
  Obchodzi mnie łukiem, ja uśmiecham się pięknie
  Konkret rozbujany, gonię holendra siódemkę
  Przesiadam się na rondzie, co za upał, mokre spodnie
  Nie czekam na neoplan, pod relaks z buta dojdę
  Tranzy, tranzy, wyłącz bo mnie sygnał tłamsi
  Alarm wibracyjny, odebrałem message ważny
  Myśli się spiętrzyły no i koniec wyobraźni
  Widocznie dzień nie dobry na wolno stylowe jazdy
  Z lekką zadyszką głodny w porze obiadowej
  Omijam monopolkę na szczoszały słyszę (muly)
  Mijam kolejną krzyżówkę, na pasach widzę Sajgon
  Fury napis kurwa gnają, nie stają, wyprzedzają
  Pieszych zabijają, rzucam mięsem i przyśpieszam
  Wymuszam pierwszeństwo i do domu prosto zmierzam
    Ref. (2x)
    [Peja]
  Przerabiam trzy haki, już mam wchodzić, nie mam gerdy
  Kurwa biorą mnie nerwy, me kochanie na zakupach
  Jednak za obiad posłuży mi chmielowa zupa
  Banan od ucha do ucha, Monia na czas pasowana
  Macha smyczą z kluczami, wejść do mieszkania pozwala
  Atak na lodówkę, chrzan cebula i trzy jajka?
  Całe szczęście, że przynajmniej się ostała mineralka
  To nie pierwsza niespodzianka dla głupiego naiwniaka
  Sama się nie zrobi kulinarna zachcianka
  W oczekiwaniu szamy przesłucham z PeCeta tracki
  Sound for Spira, Dido, placy nagle blink zawieszka
  Muszę z dyskiem iść do Deksa, całkiem niedaleko mieszka
  Słyszę go z daleka, już wiem co się tam dzieje
  Biały chłopak z czarną muzą na japońskim systemie
  Więc zostawiam go w spokoju, wracam jeb znowu wychodzę
  Kiedy wrócę, nie wiem kumpli spotykam po drodze
  Gadka szmatka, ege szege, eszte meszte, dzwoni Wiśnia
  Chce muzyki na Ski Skład i o coś tam się ciska
  Dogaduję sprawę, kończę i pozdrawiam pyska
  Nie żegnam się z ziomkami, szybko dobijam pod wiatę
  Podjeżdżam do Ajsmena, siema żacio, rób herbatę
  Przycupnę na balkonie raczej jeżyckim klimatem
  Vizavi z okna od Wioli witam się z jeżyckim bratem
  (siamano, siamano) schodzę na dół dobry grajgul
  Nagle wkracza cała banda, wielka jak ilość tematów
  Kogo porobił hegemon, kto się dorobił rabatów
  Kto na draksach ma przecinkę, patrzę psy na chwilę milknę
  By za moment buchnąć śmiechem, a to tylko dzielnicowy
  Chyba za karę wsadzony na jeżyckie rejony
  Ordynarnie jaram splifta i przycinam czy podejdzie
  Gdyby miał na miarę mundur to by wygadał jakość jeszcze
  A tak się prezentuje kurwa przekomicznie śmiesznie
  Czas polać bo się ściemnia, sprawdzam rozkład linii nocnej
  Dziękóweczka ziomuś, już mi nie syp, bo telepie mocniej
  Chwiejnym krokiem odbijam kursem przez ciemne ulice
  Na uszach Masta Ace, nowojorskie tajemnice
  Wbijam się w czterdziestkę, ledwo już na oczy widzę
  Chlapnąłem se na końcu, ucinam małą drzemkę
  Je, je, je ten Masta daje pięknie
  Znowu chce mi się siuru, chyba za chwilę pęknę
  Dzisiaj za dużo browarów i tematów typu crawling
  Wrzucam nową taśmę w walkman firmy Panasonic
  Na dobranoc, na wyciąg wolne tracki Ghostface
  Tu jest najlepiej i nie ważne gdzie mieszkam
  I tak jak u Cuba to był całkiem dobry dzień
  Najebany w trzy dupy jak Snoop na Dre Day
  Grzebie kluczem w zamku człapiąc powoli nogami
  W chacie będzie teraz piec, tam już czeka Mała Mi
  Ona dopiero da mi
  Kolejny stracony dzień z życia poza kontrolą
    Ref.
  

Reklama

Serwis udostępnia teksty piosenek w celach edukacyjnych i informacyjnych, wyłącznie do użytku prywatnego. Prawa autorskie tekstów są własnością ich twórców.

projektowanie | Radiolinie | Grupy dyskusyjne | Cytaty | ebooki-eksiazki | bramy | sklep kulturystyczny | tabletki odchudzajace - tanio | Kredyty Gotówkowe | Urząd skarbowy kraków | biżuteria artystyczna | dzwonki true tone | nietoperze | MIKRO24.pl - CB Radia, RTV,AGD | targowiska