szukaj w

Utwór: Pewnego dnia

  • wykonawca: WWO
  • wyświetleń: 1218

[Sokół]
   Pewnego dnia spotkałem po latach koleżkę
   Co kiedyś miał mistrzowską Czeszkę na wakacjach
   Pamiętam go też jeszcze w innych sytuacjach, ale
   Pewnego dnia na śródmieściu stałem
   Na coś czekałem, spotkałem go, a on mi mówi
   Siemanko, bracie, dziwnie się zrobiło raczej
   W rzeczywistości naszej, czy to nie miało być inaczej?
   Przypomnij sobie tamte dni
   Nawet w zimie było jakoś więcej słońca
   Każdy problem z założenia dało się rozwiązać
   Z dnia na dzień i tak bez końca
   A teraz jedenastolatki handlujące honoratą
   Ich klienci za to sadzą kosy swoim braciom
   Co się stało z Kasią, pamiętasz, zawsze była wspólna
   Teraz robi hot dogi u Turka z Hamburga
   Nie w gastronomii, przypomnij sobie z podwórka najlepsze nogi
   Ta maniurka dziś ma sztuczne cycki i tańczy na rurkach
   A Ziomuś, to był dobry wariat, pamiętasz
   0-800 bezpłatny numer konfidenta
   Wciąż siedzi w puszce, które to już święta
   Mama Heńka wniebowzięta, że ten robi w papierniku
   Że uczciwą ma pracę, nie na ławce przy śmietniku
   Ale on ma w pamięci ile przejebał kwitu
   I gdzie by dzisiaj mógł być, bez kitu
   Bez liku marzeń, bracie, ha, pamiętasz jak oni mówili
   Że pewnego dnia - i wtedy ja zapytałem przerywając
   Że tak powiem, lata mijają, ludzie się zmieniają
   A co Ty robisz, za bardzo nie wnikając
   A on mi na to - bracie, ożeniłem się bogato
   Rozumiesz, jej ojciec ma fabrykę pod Poznaniem
   Grubsza afera chłopaku, kurwa mówię Ci
   I byłem dumny, że ja sam, że WWO, że ZIP Skład
   Że z nimi rade dam, że pewnego dnia
  
   (pewnego dnia)
  
   [Jędker]
   Spotkałem koleżkę pewnego dnia
   Krótka wymiana zdań, pytał czy se radzę
   Raczej, mam to na uwadze
   A on mówi, że pracuje w firmie o uznanej marce, handel autem
   Mówi, że ciężka praca nie jest dla niego garbem, tylko go rozwija
   światopogląd jak żmija
   Łapie dusi człowieka, czas ucieka, czas mija
   On opiekuje się swym skarbem, wiesz wiją swoje gniazdko
   Budowana willa - chwila, całe życie harujesz
   Umrzesz, nie spróbujesz - pytam go
   E tam - dla niego to nie to
   Mówię - pieniądzem omamiony nie będziesz wolny
   Tak naprawdę pewnego dnia każdy z nas musi odkryć w sobie tą prawdę
   Chwila, zawieszenie wzroku na garniaku Jean Paul Gaultier
   Pewnie chcesz wiedzieć, co na obiad je, e?
   Bo ja nie, ojca miał majora UB, więc jest ustawiony
   Gdzie granice pomiędzy umiarem, a przesadą
   Niech inni mu zazdroszczą, niech inni mu jadą
   My nie, komu się należy, oddaję hołd Zet I Pe
   Nie sia-la-la, każdy z nas wierzy że pewnego dnia
   Wszystko dobrze się ułoży
   Nie w sensie hajsu, vip loży
   Nasza siła, talent i dar Boży w lepsze życie się przełoży
   Tak, że pewnego dnia możesz to być Ty, mogę to być ja
  
   (pewnego dnia)

Reklama

Serwis udostępnia teksty piosenek w celach edukacyjnych i informacyjnych, wyłącznie do użytku prywatnego. Prawa autorskie tekstów są własnością ich twórców.

Mieszkania Warszawa | bilety na euro 2012 | pozycjonowanie stron www | pozycjonowanie | kredyt | hosting | kajaki | zaproszenia ślubne Kraków | ekoty | lotto | Kraków noclegi | Opisy na Gadu Gadu | upominki | Klamki | Twoja Fotka w internecie